powrót

Piskory

Tego upalnego dnia, będąc weekendowo na placówce u teściów, zachciało mi się popatrzeć na wodę, jak najwięcej wody! :) Po obfitym śniadanku, kapnąłem po kropelce Pedrosa na każde z ogniw łańcucha, zapakowałem aparat, wodę i na koń! Celem nadrzędnym było jezioro Piskory w lasach gołębskich, podrzędnym Wisła, Wieprz i ewentualnie siakieś rozlewiska po drodze. Trasa wiodła mniej więcej tak: Wysokie Koło - Borek - Dęblin - Nieciecz - Niebrzegów - Rezerwat Piskory - Łąki Bonowskie - Puławy - Wys. Koło, wszystkiego 75 kilometrów. Niezaplanowanym motywem przewodnim przejażdzki było ładowanie się w krzaczory, za każdym kolejnym razem skuteczniejsze, ale nic to, zamiast w cieniu zimne pifko spożywać się zachciało sportu, to się ma... Ogólnie trasa fantastyczna, szczególnie odcinek brzegiem Wieprza i dalej przez Stawy Gózd (koniecznie trzeba zobaczyć, jednak dość długi odcinek bez przetartej ścieżki, z pokrzywami po pas), jez. Piskory do Łąk Bonowskich.


Po drugiej stronie Wisły widać Gołąb, kiedyś tu chyba była przeprawa promowa

Nad Wisłą

Wisła koło Borka

Starorzecze

Oto próbka nadwiślańskich ścieżek

Stamtąd wyjechałem

Most drogowy w Dęblinie

I kolejowy

Ujście Wieprza do Wisły

Nadwieprzańskie błonia

Zakole Wieprza

Czapla czy inny żuraw ;-) Jakość kiepska, bo mam za krótkiego... zooma :D

Stawy Gózd - świetne miejsca, można by tam przesiedzieć cały dzionek i cały czas było by na co patrzeć :-)



Łan Wełnianki - to stąd bierze się wata ;-)

Rezerwat i jezioro Piskory widziane z wieży widokowej

Jez. Piskory przy drugim brzegu

Panorama rezerwatu, jest na co popatrzeć

JAlbum 6.4